Jego głos słyszeliśmy w „Krainie lodu”, „Avengersach”, „Wiedźminie” czy „Call of Duty”. Grał w „M jak miłość”, „Na dobre i na złe”, „Singielce” czy „Barwach szczęścia”. Urodził się w Dębicy i tu zaraził się pasją do aktorstwa. Paweł Ciołkosz już dawno wyruszył w Polskę, by spełniać marzenia, ale o swoim rodzinnym mieście nie zapomina.

Napięty kalendarz nie pozwala na odwiedzanie naszego regionu zbyt często, ale przy okazji różnych świąt Paweł Ciołkosz wraca do Dębicy. To tutaj wszystko się zaczęło. Prawie 20 lat temu ukończył I Liceum Ogólnokształcące, w którym razem z kolegami z klasy kręcił pierwsze filmy. –  To były lata 90., więc dysponowaliśmy kamerą dosyć wątpliwej jakości, należącej do rodziców jednego z nas, DiscManem, który podpinaliśmy kabelkiem jack – jack bezpośrednio do kamery, a także masą zapału i pomysłów. Robiliśmy filmy bardzo różne. Oczywiście były to dosyć krótkie formy. Od kryminałów, gdzie lokalna mafia walczyła o swój honor i kobiety, po karykatury filmów „drogi”, w których bohater przez cały film dokądś biegł, zdradzając na końcu, że jego celem była toaleta – mówi w rozmowie z DebicaInfo.pl.

Polub nas na Facebooku – Dębica Informacje

Właśnie w liceum dębiczanin podjął decyzję, że aktorstwo to droga, którą chce podążać. Tu stawiał pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale publicznie występował tylko na konkursie recytatorskim. Większe role czekały na niego poza Dębicą. Dlatego wyjechał stąd tuż po ukończeniu ogólniaka. 

Człowiek orkiestra

Pierwszego podejścia do egzaminów na studia nie zakończył zbyt dobrze, ale postanowił poznawać świat, zbierać doświadczenie i pieniądze na prywatną szkołę aktorską, która w późniejszym czasie pomogła mu dostać się na Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

Do Dębicy nigdy na stałe nie wrócił. Nie ma się jednak co dziwić, bo patrząc na liczbę ról Pawła Ciołkosza, można mieć wrażenie, że nawet jednodniowy przyjazd na Podkarpacie to duże wyzwanie. Gra w teatrze, serialach, filmach, podkłada głos. Człowiek orkiestra. 

Na długiej liście to właśnie role dubbingowe zajmują najwięcej miejsca. Czy to coś, w czym dębiczanin odnajduje się najlepiej? – Nie powiedziałbym, że akurat w dubbingu odnajduje się najlepiej. Jest to dziedzina, w której – nieskromnie rzecz ujmując – jestem dobry. To może wynikać z wielu indywidualnych predyspozycji, ale uważam, że przed kamerą czy na deskach teatralnych też radzę sobie nieźle i tam też odnajduje się bardzo dobrze – przyznaje. 

Kapitan Ameryka

Doceniają to nie tylko widzowie. Wystarczy spojrzeć na niektóre pozycje z zawodowego dorobku Ciołkosza. „Dowód” w reżyserii Andrzeja Seweryna, „Pocztówki z Europy” w reżyserii Krystyny Jandy, „Barwy szczęścia”, „Na wspólnej”, „Plebania”, „Singielka”, “Zawsze warto” czy „Korola królów”. Do tego dubbing w „Krainie lodu II”, „Avengersach”, „Kapitanie Ameryka” czy takich grach, jak „Need for Speed”, „FIFA 19”, „Fortnite”, „Call of Duty” czy „Wiedźmin 3: Dziki Gon”.

Wymieniać można by tak długo, bo pierwsze angaże na koncie Pawła pojawiły się kilkanaście lat temu. W dorobku pojawiło się więc nie kilkadziesiąt, a pewnie już kilkaset różnych ról. Z roku na rok ich przybywa, ale dębiczanin bez chwili wytchnienia może wskazać najważniejszą z nich.

Z pewnością rola Harolda Dobbsa w spektaklu „Dowód” w reżyserii Andrzeja Seweryna w Teatrze Polonia. To był też moment w moim zawodowym życiu, kiedy rezygnowałem z angażu w Teatrze Współczesnym w Warszawie, aby przejść do Teatru Polskiego w Warszawie, który miał zacząć zarządzać właśnie Pan Andrzej Seweryn. W aspekcie doświadczenia byłem wtedy jeszcze dosyć młody, a gra u boku takich aktorów jak Andrzej Seweryn, Joanna Trzepiecińska czy Maria Seweryn była dla mnie ogromną szkołą jak również nobilitacją – mówi.

Choć na koncie ma mnóstwo ról – zarówno tych epizodycznych, jak i większych, to wciąż nie nastąpił w jego karierze moment, który mógłby nazwać przełomowym. – Dużo się u mnie dzieje. W różnych dziedzinach mojego zawodu. Nie mogę kompletnie narzekać, jednak wciąż chyba czekam na moment, który mógłbym nazwać przełomem. Choć zastanawiam się czy właściwie na niego czekam. Często taki zwrot kariery u wielu aktorów nie przychodzi. Dlatego staram się nie myśleć, co chciałbym jeszcze zagrać czy co chciałbym osiągnąć. Cieszę się tym co dzieje się każdego dnia bo dzieje się dużo i daje mi to wiele radości – przyznaje.

W najbliższym czasie Ciołkosza można oglądać w serialu „Korona Królów”, w którym wciela się w rolę Stanisława ze Skarbimierza, prekursora szkolnictwa wyższego za czasów Władysława Jagiełły i Królowej Jadwigi. Dodatkowo rozpoczyna też castingi do dubbingu nowej kinowej produkcji Disneya, którą będzie reżyserował. 

Nic więc dziwnego, że patrząc na swoje życie, twierdzi, że dawno temu podjął dobre decyzje. – Patrząc z perspektywy czasu – dobrze czułem. Nie zamieniłbym swojego zawodu na nic innego – dodaje. 

Warszawa czy Dębica – nie ma znaczenia

Czy po tylu latach doświadczenia uważa, że pochodzenie z miasta wielkości Dębicy utrudnia drogę do wielkiego świata? – Uważam, że nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. Pochodzenie nie jest istotne. Istotne jest wyznaczenie sobie celu i sukcesywne jego osiąganie. Jeśli człowiek jest zdeterminowany może zdziałać naprawdę wiele. Jeśli ktoś jest dobry w tym co robi, nikt nie zastanawia się nad tym czy pochodzi z Warszawy czy Komańczy. Nie znoszę kategoryzowania, podziałów, które przy okazji ostatnich wyborów mocno „wyszły na wierzch”. Przeraża mnie, że w jednym kraju mamy dwa różne społeczeństwa, tak mocno podzielone pod względem poglądów, wartości, a przede wszystkich szacunku do odmienności i innych ludzi. Jesteśmy przecież jednym narodem. Powinniśmy wszyscy dumnie reprezentować swój naród, ale nie przed sobą nawzajem, a przed resztą świata. Sobie powinniśmy pomagać, okazywać szacunek, być wyrozumiali i uprzejmi. Niezależnie od tego czy ktoś pochodzi ze stolicy czy małej wioski gdzieś na końcu Polski – mówi. 

Kariera Pawła Ciołkosza doskonale to pokazuje. Kilkanaście lat pracy, głośne role i ciekawe wyzwania.

Codziennie dzieje się coś nowego, więc sam jestem zaskakiwany kolejnymi wyzwaniami. I to jest również w tym zawodzie piękne – dodaje na koniec.

Polub nas na Facebooku – Dębica Informacje

Zdjęcie tytułowe: instagram.com/zawszewartopolsat
Pozostałe zdjęcia: fb.com/pawelciolkosz

Udostępnij
Polub nas na Facebooku

Pksiazek

administrator

Redaktor naczelny

1 Komentarz

  • Ewa, 12 sierpnia 2020, @ 16:57 Odpowiedz

    Super aktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.