Ten weekend z dębicką piłką nożną nie można zaliczyć do zbytnio udanych. Oba zespoły z Dębicy musiały uznać wyższość rywala. Jedynie Legion Pilzno podtrzymał zwycięską passę.

Wisłoka Dębica na własnym stadionie podejmowała Stal Stalową Wolę. Przez 80 minut na tablicy wyników widniał remis. Dopiero w ostatnich 10 minutach goście zdołali strzelić dwie bramki. Gole na wagę zwycięstwa zdobyli Michał Fidzikiewicz oraz Piotr Witasik. Po 10 rozegranych spotkaniach biało-zieloni mają na swoim koncie 13 punktów i zajmują 7. pozycję w lidze.

Igloopol Dębica rozgrywał swoje spotkanie na wyjeździe. Jego rywalem była drużyna Korony Rzeszów, jeden z faworytów do awansu w tym sezonie. Mecz był wyrównany od pierwszego do ostatniego gwizdka. Zawodnicy Korony zdobyli bramkę w 32. minucie za sprawą Damiana Karwackiego. Nie obyło się bez kilku kontrowersji jak np. nieodgwizdany rzut karny dla dębiczan w 70. minucie po brzydkim faulu. W ostatnich minutach meczu w polu karnym piłkę ręką zagrywał jeden z gospodarzy, lecz gwizdek sędziego milczał. Piłkarze Igloopolu dyskutowali z arbitrem, ale to poskutkowało czerwoną kartką dla Sebastiana Wanata oraz trenera Grzegorza Lorka.

Legion Pilzno podtrzymał zwycięską passę i zdobył trzy punkty. W meczu rozgrywanym w niedziele zawodnicy Legionu zwyciężyli 2:1 z Polonią Przemyśl. Do przerwy po bramce Damiana Wolańskiego gospodarze prowadzili 1:0. Po zmianie stron Wolański ponownie wpisał się na listę strzelców. Rywale odpowiedzieli dopiero w ostatnich minutach bramką Pawła Sedlaczka. Legion dzięki tej wygranej awansował na fotel wicelidera rozgrywek.

Fot: Wisłoka Dębica

Udostępnij
Polub nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.