Zaginięcie mężczyzny zgłosiła wczoraj po g. 17 jego żona.

Powiedziała, że mąż wyszedł rano na ryby i nie ma z nim kontaktu, a powinien już wrócić do domu – przekazała nam Anna Klee-Bylica z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

W teren ruszyli policjanci i strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzostku. Sprawdzano najbliższe okolice. Do poszukiwań użyto m.in. łódki, na której ratownicy przeszukiwali rzekę Wisłokę.

Ostatecznie jednak historia ma szczęśliwe zakończenie. – Mężczyzna odnalazł się cały i zdrowy – kończy Anna Klee-Bylica z KWP w Rzeszowie.

Udostępnij
Polub nas na Facebooku

1 Komentarz

  • czytelnik, 12 czerwca 2021, @ 19:16 Odpowiedz

    Na drzewie był.Może w poprzednim wcieleniu był człowiekiem pierwotnym i teraz nagle mu się przypomniało że pora do domu iść czyli wejść na drzewo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.